Przejdź do głównej zawartości

Kuszenie

Jezus poszedł na pustynię odbyć czterdziestodniowy post. Tam kusił go diabeł. Pierwsze kuszenie dotyczyło chleba - niech te kamienie zamienią się w chleb, przecież jesteś głodny. To kuszenie jest bardzo podstawowe dla wielu ludzi, a na pewno dla mnie. Oczywiście nie jestem głodny, ale zadaję sobie pytanie: jeśli stracę pracę, to z czego będę żył? Trzeba przecież zapłacić za mieszkanie, prąd, gaz, ciepło, jedzenie, eksploatację samochodu, ubrania. Jeśli ktoś ma rodzinę, to jeszcze dochodzi strach o jej utrzymanie, koszty są wyższe, trzeba dzieciom zapewnić edukację itd. Strach - co się stanie, jeśli zabraknie chleba, czyli środków.
Drugie kuszenie dotyczy oddania chwały diabłu. Dawniej było to proste - trzeba było podpisać cyrograf, wtedy za duszę diabeł dawał człowiekowi coś w zamian. Jezusowi ofiarował cały świat, który przecież należy do szatana, ale większość ludzi ma o wiele skromniejsze wymagania. Młoda dziewczyna odda wszystko za wyjście za mąż. W pracy oddamy wiele, żeby dostać premię lub podwyżkę, żeby dostać lepszą posadę, awansować na stanowisko, które daje władzę. Narkoman poświęci wszystko, żeby móc wziąć kolejną dawkę, jest zdolny kłamać, kraść i zabijać, zatracić duszę, ale to dotyczy każdego z nas.
Trzecie kuszenie to wystawianie Boga na próbę - jeśli naprawdę jesteś Bogiem, to nic mi nie będzie, jeśli skoczę z rogu świątyni. Jeśli naprawdę jesteś Bogiem, możesz sprawić, że stanie się coś niemożliwego. Jeśli jesteś Bogiem, skończę studia. Jeśli jesteś Bogiem, dostanę pracę. Jeśli jesteś Bogiem, wyjadę na Zachód. Jeśli jesteś Bogiem, nie będę miał raka, choć wszystkie badania na to wskazują. Jeśli jesteś Bogiem, będę miał szczęśliwą rodzinę. Każdy ma coś swojego niemożliwego, co tylko Bóg może sprawić. A Bóg tego nie sprawia i zapewne nie sprawi, bo nasze "pobożne" marzenia, czy zamiary nas nie zbawią.

A jednak cuda się zdarzają. Na szczęście Bóg naprawdę jest Bogiem. Sam zapewnia nam chleb, daje cały świat i sprawia cuda. Tylko czy ktoś w to wierzy?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Neokatechumenat

Katechumenat w pierwotnym chrześcijaństwie był przygotowaniem do przyjęcia chrztu. Żydzi mieli swoje naturalne przygotowanie, bo po prostu byli zanurzeni w środowisku, w które wszedł Chrystus, ale poganie często w ogóle nie mieli pojęcia o co chodzi. Nie wierzyli w jednego jedynego wszechmogącego Boga, ale w wielu różnych bogów. Byli co prawda bardzo religijni, istniało wiele różnych świątyń, ale religia żydowska a potem chrześcijańska zawierała wiele prawd, które nie mieściły im się w głowach i były często całkowitym odwróceniem pojęć i dotychczasowych zwyczajów. Dlatego właśnie w początkowym okresie chrześcijanie byli nazywani ateistami, bo wierzyli tylko w jednego Boga i nie chcieli uczestniczyć w obrzędach i uroczystościach, w których uczestniczyli wszyscy i były one ważną częścią życia społecznego. Katechumenat wprowadzał w główne prawdy wiary chrześcijańskiej, przygotowywał psychicznie i duchowo do wejścia do Kościoła, do wspólnoty chrześcijańskiej, dawał podwaliny do stania się ...

Kaczuchy

Niedaleko Kazimierza nad Wisłą (czyli Dolnego). Wcześniej stadko przedefilowało w poprzek ulicy i zmęczone przysiadło po drugiej stronie.

Zima ze śniegiem

W Warszawie już dawno nie było prawdziwego śniegu, który utrzymałby się przez dłuższy czas. W styczniu 2010 roku byłem na Starym Mieście z aparatem fotograficznym (i statywem). Wtedy był śnieg. Mróz około −1° C.