Przejdź do głównej zawartości

Z zimną krwią

Ryzykowałem utratę życia robiąc to zdjęcie. Oczywiście żartuję. Tory skręcają łagodnym łukiem, a ja miałem ustawione spore powiększenie, co zresztą odbiło się na jakości zdjęcia. Generalnie jest to kultowy zestaw trakcyjny EN57, który w swoim czasie obsługiwał zdecydowaną większość zelektryfikowanych połączeń o niewielkim zasięgu. Na przestrzeni lat wyprodukowano tego ponad 1000 sztuk i można je było zobaczyć prawie wszędzie, gdzie były tory i druty. Wiele z nich zostało gruntownie przebudowanych, tak że dzisiaj oryginalnego EN57 zobaczyć jest trudno, a jeszcze trudniej przejechać się. Co prawda nie ma czego żałować, gdyż zbyt wygodne nie były. Mam sentyment, bo dojeżdżałem nimi codziennie do szkoły. Na zdęciu jest wersja przebudowana ze zmienionym przodem i siedzeniem maszynisty (kolejarze mówią 'mechanika') pośrodku kabiny.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Neokatechumenat

Katechumenat w pierwotnym chrześcijaństwie był przygotowaniem do przyjęcia chrztu. Żydzi mieli swoje naturalne przygotowanie, bo po prostu byli zanurzeni w środowisku, w które wszedł Chrystus, ale poganie często w ogóle nie mieli pojęcia o co chodzi. Nie wierzyli w jednego jedynego wszechmogącego Boga, ale w wielu różnych bogów. Byli co prawda bardzo religijni, istniało wiele różnych świątyń, ale religia żydowska a potem chrześcijańska zawierała wiele prawd, które nie mieściły im się w głowach i były często całkowitym odwróceniem pojęć i dotychczasowych zwyczajów. Dlatego właśnie w początkowym okresie chrześcijanie byli nazywani ateistami, bo wierzyli tylko w jednego Boga i nie chcieli uczestniczyć w obrzędach i uroczystościach, w których uczestniczyli wszyscy i były one ważną częścią życia społecznego. Katechumenat wprowadzał w główne prawdy wiary chrześcijańskiej, przygotowywał psychicznie i duchowo do wejścia do Kościoła, do wspólnoty chrześcijańskiej, dawał podwaliny do stania się ...

Kaczuchy

Niedaleko Kazimierza nad Wisłą (czyli Dolnego). Wcześniej stadko przedefilowało w poprzek ulicy i zmęczone przysiadło po drugiej stronie.

Zima ze śniegiem

W Warszawie już dawno nie było prawdziwego śniegu, który utrzymałby się przez dłuższy czas. W styczniu 2010 roku byłem na Starym Mieście z aparatem fotograficznym (i statywem). Wtedy był śnieg. Mróz około −1° C.